V edycja programu „Być jak Ignacy” - prąd z cytryny, ziemniaka, ogórka, elektryzowanie

  Prąd, który płynie w naszych domach, pochodzi z elektrowni lub elektrociepłowni, skąd wysyłany jest siecią elektroenergetyczną. W Polsce energia elektryczna pochodzi z elektrowni węglowych. Powstaje również  w ogniwach fotowoltaicznych wykorzystujących energię słoneczną, gdzie energia promieniowania słonecznego zostaje zamieniona na prąd.

  Ale czy można w inny sposób uzyskać prąd? Każdy wie, że dobrym źródłem uzyskania energii elektrycznej są elektrownie wodne, farmy wiatrowe, biomasa. A my pokazaliśmy, że można wykorzystać do tego zwykłe owoce i warzywa. Może to brzmi dziwnie, ale jest możliwe – wykonaliśmy doświadczenia eksperymenty. Wystarczy tylko trochę drutu miedzianego, ocynkowanego, dioda, można wykorzystać gwoździe, monety  i  oczywiście ziemniak, ogórek cytryny. Efekt niesamowity - z naszej cytryny uzyskujemy napięcie o wartościn0,98 V natomiast  ziemniaki, ogórki wytworzyły prąd  zapalający diodę.

Dlaczego tak się dzieje?

  Owoce zawierają łagodne kwasy organiczne (elektrolity), metale włożone do elektrolitu tworzą ogniwo elektryczne. Napięcie pojedynczego ogniwa jest raczej małe (ok. 1 V), dlatego, aby dioda świecąca się świeciła, należy ogniwa połączyć szeregowo – wtedy napięcia ogniw sumują się i napięcie wzrasta.

  Zjawisko elektryzowania ciał obserwujemy w codziennym życiu. Rozczesywane suche włosy unoszą się w stronę grzebienia, a poszczególne włosy się odpychają. Podobny efekt można zaobserwować pocierając balon, plastikową liniję  o wełniany sweter.

Dlaczego tak się dzieje?

  Podczas pocierania dwóch ciał jedno z nich przekazuje drugiemu elektrony: na jednym ciele powstaje nadmiar ładunku dodatniego, a na drugim – ładunku ujemnego.  Włosy naładowane są jednoimiennymi ładunkami ( dodatnimi), które odpychają się ale przyciągane są przez grzebień, który naelektryzował się ładunkiem o przeciwnym  znaku – ujemnym.

NA GÓRĘ