1 kwietnia mury Publicznej Szkoły Podstawowej nr 1 w Busku-Zdroju stały się scenerią dla niezwykłego wydarzenia kulturalnego, rozgrywającego się w wiejskiej chacie. Zespół Zlepce przygotował widowisko obrzędowe, które przywróciło pamięć o barwnych, a niekiedy zapomnianych już zwyczajach wielkanocnych polskiej wsi. Młodzi artyści poprowadzili widzów przez cały Wielki Tydzień, ukazując bogactwo symboliki i głęboką wiarę naszych przodków. Podniosły nastrój rozpoczęło wspomnienie Niedzieli Palmowej, zwanej dawniej Wierzbiną. Przypomniano proces powstawania skromnych, lecz pełnych symbolicznego znaczenia palm, wyplatanych z gałązek cisu, wierzby i leszczyny, które miały chronić domostwa przed ogniem i nieszczęściem.
Uczniowie wcielili się w postacie Pucheroków, którzy w charakterystycznych strojach wędrowali od chałupy do chałupy. Wygłaszane przez nich rymowane oracje i stukanie laskami w progi były dawnym sposobem na wypraszanie datków w zamian za pomyślność dla gospodarzy. Groźby wypowiadane przez młodych artystów – wizja myszy wyjadających zapasy w spiżarni czy krów, które przestają dawać mleko – zaowocowały otrzymaniem smakołyków od scenicznej gospodyni. Przedstawiono również surowy aspekt Wielkiego Tygodnia – czas postu, obwieszczany dźwiękiem kołatek oraz obrzęd „włóczenia Judasza”, słomianej kukły symbolizującej zdrajcę.
Najwięcej emocji wzbudziło pojawienie się Siudej Baby, strażniczki świętego ognia, która w wielkanocny poniedziałek poszukiwała wśród dziewcząt swojej następczyni. Próba wykupienia się od służby i złożenie datku maszkarze uchroniły młodą artystkę przed wymalowaniem sadzą. Kulminacyjnym punktem był radosny finał poświęcony śmigusowi-dyngusowi. Z dużą swobodą chłopcy ukazali dynamikę lania wody, która w dawnych wierzeniach nie była jedynie psotą, lecz wróżbą urody i pomyślności dla młodych panien. Choć na scenie woda była oszczędnie wylewana, energia chłopców z wiaderkami była tak wielka, że każda dziewczyna mogła poczuć się wyróżniona.
Spektakl był czymś więcej niż tylko szkolnym przedstawieniem – stał się żywą lekcją etnografii i hołdem złożonym międzypokoleniowej tradycji. Dyrektor szkoły w słowach kończących uroczystość podkreśliła, że dbałość o tożsamość kulturową jest fundamentem wychowania młodego pokolenia. To właśnie w tych dawnych obrzędach – od szumu wierzbowych witek po radosny gwar dyngusowy – drzemie „dusza szczera”, która pozwala nam na nowo przeżywać misterium Wielkiej Nocy.